poniedziałek, 29 lipca 2013

Starforce Combat Desert Boots – test 100 000 kilometrów.




Produkty Starforce

Późną jesienią 2010 roku nabyłem model Starforce Combat Desert, który użytkowałem niemal nieprzerwanie przez ponad dwa lata. Ze względu na codzienne noszenie, w skrajnie różnych warunkach, udało mi się poznać większość wad i zalet modelu. Częstotliwość używania nasunęła mi również pomysł na tytuł recenzji. Nie wiem ile kilometrów pokonałem w moich Starforce’ach, jednak nazwa długodystansowego testu samochodów wydała mi się w tym miejscu adekwatna.

Buty niemieckiej firmy Starforce są powszechnie dostępne na Polskim rynku. W tej chwili posiadam dwa modele obuwia z rzeczonej firmy, jednakże na pudełku ani na samym bucie ciężko znaleźć informacje mówiące o dokładnym miejscu produkcji. Oficjalna strona producenta została w dużej części przetłumaczona na język polski. Możemy tam znaleźć następującą informację o produktach :

“Obuwie STARFORCE zostało zaprojektowane i przetestowane przez specjalistów i profesjonalistów w najcięższych warunkach. Linia STARFORCE jest taktycznym obuwiem przeznaczonym dla policji, wojska i pozostałych służb mundurowych, chętnie wybieranym na całym świecie. Dzięki cechom takim jak oddychanie technologicznie zaawansowanych materiałów, metalowe wkładki w podeszwie, stabilizatory pięty, antypoślizgowe i olejoodporne podeszwy wykonane z gumy węglowej, pochłaniające wilgoć wypełnienia, antywstrząsowe wkładki wewnętrzne, wzmocnienia palców i pięt, linia STARFORCE zasłużyła na swą reputację butów zapewniających maksymalną zwinność, szybkość i stabilność w trudnych sytuacjach.”

Źródło: www.starforce.de


Starforce Combat Desert Boots

Na zdjęciu fabrycznie nowe, pustynne Starforce’y. Fotografia skradziona z wyszukiwarki grafiki google. Warto zwrócić uwagę na wzór bieżnika, w dalszej części tekstu umieszczone będzie zdjęcie obrazujące zużycie podeszwy.
Poniżej opis producenta dla omawianego modelu:
-połączenie wysokiej jakości zamszu i Nylonu 1150 Denier
-metalowe oczka z mocnymi płaskimi sznurowadłami
-wygodna wyściółka
-wzmocnienia kostki
-komfortowa pochłaniająca wilgoć wyściółka DRYFEEL
-warstwa izolacyjna THERMO CONTROL
-antywstrząsowa warstwa wewnętrzna podeszwy HOLOSORB z metalową wkładką STEELITE zapewniającą zwiększenie stabilności
-wyprofilowanie PROSTABLE dla większej stabilności i komfortu
-anatomicznie wyprofilowana wkładka HOLOSORB dla lepszego usztywnienia pięty, z pianką MEMORY i podkładką pod piętę SORBOPAD
-odporna na oleje, kwasy i paliwa, antypoślizgowa podeszwa COMBAT “SUPERGRIP” z gumy węglowej z elastycznymi strefami i bieżnikiem podeszwy STARCLEAT wyprofilowanym dla zapewnienia maksymalnej przyczepności 
źródło: www.starforce.pl


Do zakupienia tego modelu przekonały mnie dwa czynniki. Pierwszym z nich była cena, w owym okresie buty te kosztowały 199 zł, co stanowiło najatrakcyjniejszą ofertę jeśli chodzi o “markowe” buty pustynne. Drugim, i właściwie najważniejszym, było pierwsze wrażenie, które na mnie wywarły. But jest niezwykle lekki, podeszwa pomimo swojej grubości i wrażenia solidności zachowuje dużą elastyczność. Dużym zaskoczeniem był komfort odczuwalny po włożeniu stopy do buta. Wkładka jest niezwykle miękka i bardzo szybko dostosowuje się swoim kształtem do stopy. Nosiłem wiele butów trekkingowych i wojskowych, Starforce Combat Desert są w mojej ocenie w ścisłej czołówce jeśli chodzi o wygodę. Wykonanie buta nie budzi zastrzeżeń, zasadniczo brak niedoróbek. Jedynym zauważalnym mankamentem w zakupionym przeze mnie egzemplarzu była wystająca końcówka nici ze szwu trzymającego język buta. Po dniu chodzenia zaczęła się nieznacznie wysuwać, co mogło w perspektywie czasu spowodować odpruwanie się języka. Została ona przeze mnie “na wszelki wypadek” doszyta czarną nicią, co widoczne będzie na zdjęciach.

But wykonany jest z dobrej jakości nubuku połączonego z nylonową tkaniną. Szwy i klejenia poszczególnych materiałów, jak i łączenia z podeszwą, wykonane są solidnie i estetycznie. Okolice kostki istotnie są nieco sztywniejsze, co zapewnia stabilizację stopy, jednak warto mieć na uwadze że to lekkie buty pustynne a nie dedykowane buty górskie, przy których Starforce’e Desert są diametralnie bardziej miękkie. Metalowe oczka sznurowadeł pomalowane są w kolorze zbliżonym do nubuku. Same sznurowadła przypominają nieco paracord, są jednak grubsze i dużo bardziej podatne na rozciąganie. Wnętrze buta wykonane jest z cienkiego, naturalnego materiału. Wyjmowana wkładka zrobiona jest z miękkiej pianki żelowej. Wątpliwości moje budzi informacja o metalowej wkładce wewnątrz podeszwy. Chodząc w butach dość dobrze wyczuwa się rzeźbę terenu, nie ma wrażenia “pancerności” podeszwy znanego chociażby z butów BW 2000. Podeszwa jest elastyczna, badanie polegające na macaniu ręką nie wyczuło obecności metalowych wstawek. Z drugiej jednak strony zdarzało mi się chodzić po ostrych kamieniach i tłuczonym szkle, w podeszwę nigdy nic się nie wbiło, nie mówiąc już o jakiejś perforacji. Prób z gwoździami nie przeprowadzałem.

Wrażenia z użytkowania

1. Komfort.

Największa zaleta butów. Miękka wkładka, o której pisałem wcześniej to klasa znana z butów z dużo wyższej półki cenowej. Buty naprawdę oddychają, nawet długotrwałe chodzenie przy upalnych temperaturach nie powoduje gotowania się stopy. Wilgoć jest odprowadzana na zewnątrz, co widać np. po jej śladach na powierzchni buta po naprawdę dużym poceniu się. Wnętrze pozostaje suche. Ciekawy efekt, bez żadnej membrany. Doskonałe buty na upalne lato. Materiał wnętrza jest wytrzymały,nie zaobserwowałem przecierania. But dobrze chroni przed piaskiem, nigdy nie zdarzyło mi się znaleźć go wewnątrz.

2. Wodoodporność

Ciężko mówić o wodoodporności przy okazji butów z nubuku. Buty te nie są dedykowane na deszczową pogodę. Podczas chodzenia w wysokiej, mokrej trawie but niestety chłonie wilgoć, jednak kałuża wewnątrz buta nie powstaje. Impregnacja buta pozwala na komfortowe poruszanie się nawet podczas deszczu, oczywiście jeśli omijamy kałuże .

3. Zima

Buty nosiłem przez dwa sezony zimowe. Ku memu zaskoczeniu sprawują się bardzo dobrze, podeszwa izoluje chłód od podłoża, dzięki swojej wkładce w butach na prawdę jest ciepło. Nubuk niestety bardzo źle znosi sól stosowaną na chodniki, po dłuższej ekspozycji na słone błoto pośniegowe staje się bardzo twardy i kruchy. Efekt – dziura na zgięciu – widoczny na jednym ze zdjęć.

4. Utrzymanie w czystości

Utrzymanie butów w czystości jest trudne. Jest to oczywiście typowy mankament tego typu obuwia. Moje buty były kilkakrotnie czyszczone dedykowaną szczotką, efekty widać na zdjęciach ;)

5. Sznurówki

Największy mankament i rozczarowanie. Bardzo szybko zaczęły się mechacić, później pruć, by ostatecznie zakończyć swój żywot rozerwaniem się podczas marszu po paru miesiącach. Sznurówki widoczne na zdjęciach zostały zakupione jako zamiennik.

6. Podeszwa

Podeszwa, dzięki swojemu bieżnikowi, ma doskonałą przyczepność. Nie straszny jej lód, mokre kamienie czy błoto. Ścieralność podczas codziennego użytkowania w zróżnicowanym środowisku (miasto, las, kamienie, wzgórza, doliny, piach) udokumentowane na fotografiach,czy to dużo czy mało – pozostawiam do własnej oceny Czytelnika . Widoczne na zdjęciach odklejanie się gumy od pianki w środkowym miejscu podeszwy występuje jedynie na brzegu i nie jest głębokie. Pianka nie przepuszcza wody.

Podsumowanie

Jestem zadowolony z omawianego modelu. Są to w moim odczuciu najlepsze buty pustynne w swoim przedziale cenowym. Perforacja w nubuku powstała na skutek użytkowania butów niezgodnie z przeznaczeniem (sól+wilgoć+brak czyszczenia po ekspozycji na wymienione czynniki) , nieznaczne odklejanie podeszwy również może być tym spowodowane. Pozostałe szwy i klejenia trzymają mocno, nie ma widocznych szpar ani przetarć. Odstająca nic widoczna na ostatnim zdjęciu to uszkodzenie mechaniczne, zahaczyłem o jakieś żelastwo i nieco ją wyciągnąłem. Wkładka w dalszym ciągu zachowuje swoje właściwości, choć oczywiście nie jest już tak bardzo miękka jak na początku, to i tak bije na głowę chociażby trekingowe Campus King II. Jedyne, co na prawdę budzi moje zażenowanie, to marna jakość sznurówek.
















Czarna plama na czubku jednego z butów to krew autora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz